"Rewers" Andrzej Bart

Tą krótką książeczkę przeczytałam bardzo szybko. Nie podobała mi się zbytnio, bo po przednich książkach tego autora poprzeczka była bardzo wysoka. Jednak Bart zabezpieczył się podtytułem "nowela filmowa" i rzeczywiście jest to szkic napisany językiem scenariusza z rozwiniętymi didaskaliami, ale jednocześnie jest on pełen symboliki.

Fabułę pewnie znacie z filmu, ale i tak w dwóch zdaniach ją przytoczę. Sabina, główna bohaterka, jest młodą warszawianką mieszka z matką i babką w ocalałej kamienicy. Akcja rozgrywa się na dwóch poziomach w latach 50-tych i obecnie. Kiedy spotykamy Sabinę po raz pierwszy pracuje w wydawnictwie jako redaktorka od poezji, są te okropne lata 50-te. Ona i jej dyrektor staraja sie lawirować, bo przecież poezja współczesna to grząski i niebezpieczny teren, który pochłonie dyrektora. Dziewczyna przypadkowo a raczej nieprzypadkowo poznaje młodego mężczyznę, który obronił ją przed napaścią zbirów w ruinach, ale choć początkowo wydaje się księciem z bajki to okazuje się UB-ekiem. Wafekcie Sabina go zabija, a mama (przedwojenna aptekarka) rozpuszcza go w kwasie solnym. W tle przewija się babka, która niby nic nie wie, a wie wszystko. Jest także brak, który właściwie zapija się z żalu nad sobą, bo maluje socrealistyczne obrazki. W międzyczasie spotykamy Sabinę już jako staruszkę czkającą na przylot swojego syna ze Stanów, który tam mieszka i pracuje. W końcu ląduje i okazuje się, że przyjeżdża ze swoim partnerem i oglądają współczesną Warszawę.

Pomimo, że Bart przedstawia nam jedynie szkic, to jest on pełen symboliki, która może być różnie interpretowana. W czasie spotkania klubowego rozmawialiśmy o nich dość długo i doszliśmy do wniosku, że to jest znak rozpoznawczy Barta. A oto kilka z nich:
- pozbycie się szczątek UB-eka w wykopie Pałacu Kultury
- "lady Liberty" na rewersie złotej monety jako ostatni element utraconej wolności
- Polki jako te które są silniejsze od mężczyzn
- ciąża z UB-ekiem jako kara za zabicie
- zapalnie światełka na Wszystkich Świętych pomim, że go zamordowała i że był UB-ekiem
- zabranie przez UB dyrektora, jako strata tych porządnych

Ciekawym elementem w książce, bo nadającym ton postaciom, były zdjęcia z filmu z Anną Polony jako babcią, Krystyną Jandą jako matką i Agatą Buzek jako Sabiną. Wiem, że były nadzieje iż ten film będzie nominowany do tegorocznego Oskara w kategorii filmów zagranicznych, ale tam sobie myślę, że nie było to możliwe, bo za wiele tam odniesień historycznych czytelnych właściwie tylko dla Polaków.

Podsumowując, wrzuciłam tą książkę w kategorię "średnia", bo nie jest to moim zdaniem najlepsza książka tego autora.

No comments:

Post a Comment