"Madame Bovary's Ovaries" David Barash, Nanelle Barash

Recenzję zacznę od tego iż tytuł książki wydal mi się intrygujący i okładka jest trochę surrealistyczna, ale jak się szybko okazało... tylko na pierwszy rzut oka. "Madame Bovary's Ovaries. A Darwinian Look at Literature", czyli "Jajniki madame Bovary" są próbą analizy literatury pod kątem psychologii ewolucyjnej. 

Dwa zdania o tej teorii, która dokładniej przedstawiono tutaj oraz w książce Davida M. Bussa. Teoria zakłada iż przynjamniej część naszych zachowań jeste determinowana biologicznie, czyli poprzez geny, co prowadzi do zachowań dziedzicznych. W efekcie zachowania, pomagające osiągnąć sukces w przekazywaniu genów kolejnemu pokoleniu, czyli po prostu sukces reprodukcyjny, są wzmacniane z pokolenia na pokolenie i dominują nad tymi, które w osiągnięciu takiego celu nie pomagają. Jednym słowem nie bardzo różnimy się od innych zwierząt i jedynym celem bycia na świecie jest przekazanie genów kolejnemu pokoleniu.

Przeczytawszy jakieś 50 stron tej książki po prostu zanudziłam się, bo ileż razy można powtarzać o męskiej zazdrości u Szkespira w jego kolejnych sztukach, gdzie faceci wiedzeni intrygami innych nie mogą zaufać swoim wybrankom co do ich wierności. Kolejny rozdział to Jane Austene ze swoimi pannami na wydaniu, które poprzez zachowania bardzo dokładnie przyglądają się potencjalnym wybrankom, ponieważ to zachowania kandydatów wskazują na możliwość sukcesu życiowego - dobrego wyjścia zamąż i spłodzenia kilgorga potomstwa. Ostatnim autorem, którego anlizę zaczęłam czytać to Scott Fitzgerald z jego impotencją mężczyzn i siła, szczególnie finansową, kobiet.

NIe mogę powiedzieć, że autorzy nie mają interesujących spostrzeżeń, ale nie jest to moim zdaniem materiał a książkę i dlatego jej nie polecam.

Kreatywnie o biblioteczkach

Poszukując nowego stolika do naszego domu natknęłam się na taką propozycję stolika do kawy... znalazłam taki.

Ale ten stolik był TYLKO na 6tym miejscu. Top 10 znajdziecie na tym blogu Listophobia 

A teraz do pracy, rodacy, i pokażcie jakie są wasze biblioteczki.

"Kara" Maja Wolny

Właśnie skończyłam czytać ten debiut literacki i mam mieszane uczucia. 

Czyta się łatwo, bo historia toczy się dość szybko a jej spowolnienia autorka unika dzięki wielowątkowości. Język jest przyjemny, bo nieposzarpany, jednak brak mi w emocji, moim zdaniem, których spodziewałam się po przeczytaniu recenzji na tylniej okładce. Co więcej uważam, iż jest ona myląca, bo recenzja mówi "Jest to swego rodzaju zapis podróży emigracyjnej, która dla Kary, podobnie jak dla wielu współczesnych Polaków, rozgrywa się nie tylko w czasie i przestrzeni, ale przede wszystkim w świecie uczuć." Ta historia napisana została na Brukselę, Kraków i odrobinę Ukrainy, ale równie dobrze mogłaby rozgrywać się pomiędzy Białymstokiem i Wałbrzychem (pewnie podróż trwałaby prawdopodbnie równie długo!), a jest to potwierdzone przez samą autorkę użyciem Anny Kareniny jako tła literackiego.

Karolina, główna bohaterka,  podróżująca Polka, która mieszka w Brukseli z mężem po depresji i stracie pierwszej żony i synka w tragicznym wypadku. Poprzez najbliższą rodzinę jest w dalszym ciągu z Polską bardzo związana, a droga E40 symbolizuje to połaczenie. Jest oczywiście teściowa nieakceptująca jej i nieżyjący teść - żołnierz frontu zachodniego, któy nigdy nie ma okazji zobaczyć Polski po wojnie, a który ma także pogmatwane historie z kobietami.

Z drugiej strony tego równania są imigranci, Viki i Igor, z ich historiami i szukaniem własnego miejsca w nowych krajach. Igor zaprzyjaźnie się z Karoliną i zostają kochankami choć tylko w jej marzeniach, co jest dla bohaterki swego rodzaju odskocznią w czasie walki z depresją męża. Ten związek nigdy nie zostaje skonsumowany z powodu Igora orientacji i rozstają się na zawsze. Ten wątek jest także odzwierciedleniem kochanka Anny Kareniny i jej walki o pozostanie wierną mężowi.

Tragiczne zakończenie książki jest także podobne do tragicznego zakończenia klasyki literatury i chyba te podobieństwa nie są przypadkowe, ale nie są także niczym negatywnym także,

Jak na debiut jest to książka całkiem niezła dlatego wydaje mi się warta rekomendowania, ale jak to mówią w branży filmowej - jesteś tak dobry jak twój ostatni film.

Moje książkowe zakupy w Polsce

Jak zwykle kiedy jesteśmy w Polsce częścią frajdy jest spędzenie czasu w księgarni. Jeszcze będziemy tutaj przez następne trzy dni, ale już książki kupione! Hurra! No, może jeszcze dokupię kilka....


A oto mój stosik zakupionych książek:

A tytułami to są:

"Schiza" Paulina Grych
"Spacerownik - Warszawa Śladami PRL-u" Jerzy Majewski 
"Prowincja pełna gwiazd" Katarzyna Enerlich
"Karta 64. Zapowiedź zagłady'" - książka niezwykła bo to zbiór zdjęć
"Handlarze czasem" Tomasz Jachimek 
"De Capo" Jerzy Franczak
"Nielegalne związki" Grażyna Plebanek
"Ahatanhel" Natalka Śniadanko
"Dworzec Gdański. Niedokończona historia" Henryk Dasko

Czyli moje plany na rok przyszły nagle się wydłużyły, ale jakoś mnie to nie martwi.