"Kara" Maja Wolny

Właśnie skończyłam czytać ten debiut literacki i mam mieszane uczucia. 

Czyta się łatwo, bo historia toczy się dość szybko a jej spowolnienia autorka unika dzięki wielowątkowości. Język jest przyjemny, bo nieposzarpany, jednak brak mi w emocji, moim zdaniem, których spodziewałam się po przeczytaniu recenzji na tylniej okładce. Co więcej uważam, iż jest ona myląca, bo recenzja mówi "Jest to swego rodzaju zapis podróży emigracyjnej, która dla Kary, podobnie jak dla wielu współczesnych Polaków, rozgrywa się nie tylko w czasie i przestrzeni, ale przede wszystkim w świecie uczuć." Ta historia napisana została na Brukselę, Kraków i odrobinę Ukrainy, ale równie dobrze mogłaby rozgrywać się pomiędzy Białymstokiem i Wałbrzychem (pewnie podróż trwałaby prawdopodbnie równie długo!), a jest to potwierdzone przez samą autorkę użyciem Anny Kareniny jako tła literackiego.

Karolina, główna bohaterka,  podróżująca Polka, która mieszka w Brukseli z mężem po depresji i stracie pierwszej żony i synka w tragicznym wypadku. Poprzez najbliższą rodzinę jest w dalszym ciągu z Polską bardzo związana, a droga E40 symbolizuje to połaczenie. Jest oczywiście teściowa nieakceptująca jej i nieżyjący teść - żołnierz frontu zachodniego, któy nigdy nie ma okazji zobaczyć Polski po wojnie, a który ma także pogmatwane historie z kobietami.

Z drugiej strony tego równania są imigranci, Viki i Igor, z ich historiami i szukaniem własnego miejsca w nowych krajach. Igor zaprzyjaźnie się z Karoliną i zostają kochankami choć tylko w jej marzeniach, co jest dla bohaterki swego rodzaju odskocznią w czasie walki z depresją męża. Ten związek nigdy nie zostaje skonsumowany z powodu Igora orientacji i rozstają się na zawsze. Ten wątek jest także odzwierciedleniem kochanka Anny Kareniny i jej walki o pozostanie wierną mężowi.

Tragiczne zakończenie książki jest także podobne do tragicznego zakończenia klasyki literatury i chyba te podobieństwa nie są przypadkowe, ale nie są także niczym negatywnym także,

Jak na debiut jest to książka całkiem niezła dlatego wydaje mi się warta rekomendowania, ale jak to mówią w branży filmowej - jesteś tak dobry jak twój ostatni film.

No comments:

Post a Comment